ostatnio mniej patrzę w niebo
pamiętam jeszcze to wysokie
na koniec upalnego dnia
z linią wysokiego napięcia
w strzępach pomarańczowych i fioletowych
z jeżykami czy jaskółkami
które popiskują jak szybkie pociągi
i pamiętam jeszcze to niskie
gdy biała chmura przewala się po ziemi
i wcale nie chce trafić jej szlag
ani tym bardziej mnie
gdy wdycham jej leczniczy aerozol
i wpatruję się teraz znowu w niebo życzeniowo
ptaki wędrujące bym obejrzał
raroga lub chińskiego feniksa najlepiej
sobota, 30 maja 2009
niedziela, 24 maja 2009
piątek, 22 maja 2009
piątek, 24 kwietnia 2009
piątek, 17 kwietnia 2009
kalendarz
mój fałszywy przyjaciel
zdradził mi swój sen
w szeregu stali judaszowie
na każdy dzień
jeden od ogniska domowego
drugi od zdrowia psychicznego
trzeci judasz pieniężny
czwarty zielny
dwa od kręgosłupów
postrzałowy i moralny
judasz orędowników dobra
i wspomożenia wiernych ziemi
dziewiąty był gestem
dziesiąty odkrytą tajemnicą
jedenasty chciał się wieszać
ale zdradziła go zbyt sucha gałąź
życiem samym był dwunasty
a ja się ciebie pytam
mój bezwstydny przyjacielu
był w tym kalendarzu 26 maj
albo 25 grudzień?
zdradził mi swój sen
w szeregu stali judaszowie
na każdy dzień
jeden od ogniska domowego
drugi od zdrowia psychicznego
trzeci judasz pieniężny
czwarty zielny
dwa od kręgosłupów
postrzałowy i moralny
judasz orędowników dobra
i wspomożenia wiernych ziemi
dziewiąty był gestem
dziesiąty odkrytą tajemnicą
jedenasty chciał się wieszać
ale zdradziła go zbyt sucha gałąź
życiem samym był dwunasty
a ja się ciebie pytam
mój bezwstydny przyjacielu
był w tym kalendarzu 26 maj
albo 25 grudzień?
niedziela, 5 kwietnia 2009
wiosna
niektórzy przeczesują przerzedzony las
ale ja rad bym czesał łąkę
zmęczoną sezonem narciarskim
dużym żółtym grzebieniem
nie przeszkadzając motylom
w upinaniu zakwitłego
delikatnie aż do samego września bym to robił
kiedy to deszcz spływając po źdźbłach
ostatecznie przemieni się w koniak
ale ja rad bym czesał łąkę
zmęczoną sezonem narciarskim
dużym żółtym grzebieniem
nie przeszkadzając motylom
w upinaniu zakwitłego
delikatnie aż do samego września bym to robił
kiedy to deszcz spływając po źdźbłach
ostatecznie przemieni się w koniak
Subskrybuj:
Posty (Atom)