Jeszcze coś z J. Seiferta z tomiku: Svatebni Cesta.
Ostatnio za dużo gram z przyjaciółmi w squasha.
Interpretacja własna.
"Na twarzy lekki żal
głęboki w sercu śmiech"
LAWN-TENNIS
Zapomnijcie o swych czarnych myślach
i ciężkim sercu!
Wspomnijcie biały lawn-tennis
i lekkie gumowe piłki.
O stare gitary i mandoliny!
Martwa jest historia i błędni rycerze.
Posłuchajcie łkającej struny rakiet
w wiklinowych fotelach.
środa, 6 sierpnia 2008
stara waza
Jeździec, pędząc nie zwraca uwagi na pejzaż - ten nie interesuje starożytnego artysty. Mityczne wydarzenie w wyobrażonym krajobrazie zobaczymy dopiero we Włoszech. Zła energia z pomiędzy pośladków przenosi się na konia i uchodzi w ziemię wraz z tętnieniem kopyt podczas galopu. Gniew kończy się , kiedy bohater dopada mityczną bestię i ścina jej głowę. Pasmo nieszczęść kulminuje w ekstazie-lęku-szczęściu. Burza i nawałnica przy skłonie upalnego i parnego dnia dadzą nam podobny dreszcz. Ponieważ niebo posiada ogromne pośladki.
niedziela, 3 sierpnia 2008
babski las
gdy do przemyślenia
urokliwe i niepodzielne jądro matecznika
gdy do przemilczenia
jałowca, brusznicy i kąkoli cierpki smak
gdy do przechowania
zielnik od wiosny do późnej jesieni zbierany
gdy do przebrodzenia
ciemne, ciepłe, oddychające trzęsawisko
ty oczywiście się rozbierasz
zamiast się lepiej przyodziać ze względu
na kleszcze
na meszki
na ukąszenia...
urokliwe i niepodzielne jądro matecznika
gdy do przemilczenia
jałowca, brusznicy i kąkoli cierpki smak
gdy do przechowania
zielnik od wiosny do późnej jesieni zbierany
gdy do przebrodzenia
ciemne, ciepłe, oddychające trzęsawisko
ty oczywiście się rozbierasz
zamiast się lepiej przyodziać ze względu
na kleszcze
na meszki
na ukąszenia...
sobota, 2 sierpnia 2008
piątek, 1 sierpnia 2008
POŚLUBNA DROGA
Gdyby nie było tych głupich pocałunków
nie jeździlibyśmy w poślubne drogi.
Ale jeśli nie byłoby poślubnych dróg
po cóż by nam były Wagons lits?
Dworcowych dźwięków wieczny strach
ach, Wagon lits, wagony poślubne.
To szczęście małżeńskie jest jak kruche szkło,
miodowy miesiąc skończy się.
Ma Droga, widzisz w oknach góry Alp,
otwórzmy okno woniom na oścież,
oto cukier śnieżyczek, lilii miękki śnieg
za Wagons lits jest wagon restaurant.
Ach, Wagons restaurants, wagony poślubne,
być wiecznie ich gościem no i śnić
nad kruchą zastawą o szczęściu małżeńskim.
Uwaga szkło! Uwaga nie przewróć!
I jeszcze jeden dzień i jeszcze jedną noc,
dwie piękne noce i dwa piękne dni.
Gdzie mój rozkład jazdy, ta księga poetycka,
o, jakże są piękne moje wagony!
O Wagons restaurants i Wagons lits
O drogo poślubna !
Kupiłem tomik wierszy Jaroslava Seiferta z 1925 roku
wierszyki wg mnie proste i ładne, więc spróbowałem jeden przełożyć (ten powyżej).
nie jeździlibyśmy w poślubne drogi.
Ale jeśli nie byłoby poślubnych dróg
po cóż by nam były Wagons lits?
Dworcowych dźwięków wieczny strach
ach, Wagon lits, wagony poślubne.
To szczęście małżeńskie jest jak kruche szkło,
miodowy miesiąc skończy się.
Ma Droga, widzisz w oknach góry Alp,
otwórzmy okno woniom na oścież,
oto cukier śnieżyczek, lilii miękki śnieg
za Wagons lits jest wagon restaurant.
Ach, Wagons restaurants, wagony poślubne,
być wiecznie ich gościem no i śnić
nad kruchą zastawą o szczęściu małżeńskim.
Uwaga szkło! Uwaga nie przewróć!
I jeszcze jeden dzień i jeszcze jedną noc,
dwie piękne noce i dwa piękne dni.
Gdzie mój rozkład jazdy, ta księga poetycka,
o, jakże są piękne moje wagony!
O Wagons restaurants i Wagons lits
O drogo poślubna !
Kupiłem tomik wierszy Jaroslava Seiferta z 1925 roku
wierszyki wg mnie proste i ładne, więc spróbowałem jeden przełożyć (ten powyżej).
Subskrybuj:
Posty (Atom)