piątek, 9 lipca 2010

+++

kiedyś kamazy
wokół naszych domów
woziły księżycowy pył
dech zapierało w piersiach
skóra opalizowała
teraz na końcu świata
zasypiamy w zielonym jądrze
giniemy w objęciach sagowców

poniedziałek, 5 lipca 2010

fala falę ocali

złodziejskie dzieci
bezdomne psy
dotknie was los
kiedy od żniwiarza
odwróci się kłos
a dla nas ludzi pióra
cichy zawał
w japońskim ogrodzie

czwartek, 24 czerwca 2010

opowiadaj

opowiadaj powoli
co się stało
dziś w przedszkolu
jąkając się
zjadając wyrazy
kiedy w końcu sam sobie
opowiesz swoje życie
rozgrzeszysz się
albo ktoś ci przynajmniej
uwierzy

sobota, 19 czerwca 2010

nokturn

w łożysku błotnym
modlę się w nocy
by w dzień nie zabić

piątek, 11 czerwca 2010

xxx

synek mi powiedział
że jak ktoś płacze
to jemu smutno
i też do płaczu
poradziłem na początek
użyć grubszego słowa
zdeptać ślimaka
mi to nie pomoże
ja po 40 latach
muszę pielęgnować
subtelne kwiaty
nienawiści
kryształki rafinowane

metafor

w bluszczu metafor
mniej miłości
więcej uczciwości

środa, 9 czerwca 2010

xxx

dzwonił do mnie jezus
mówił żebym go nie naśladował
bo nie mam warunków fizycznych
ani urządzeń psychicznych
matkę bez porównania gorszą
i że czasy teraz inne
chociaż rzym ten sam
z kolei żydzi jeszcze gorsi
żebym dał spokój
i kroczył własną drogą