poniedziałek, 31 marca 2008

nk2

w ciepłym wnętrzu
Pianola rozmawia z Sopranem
ale zaraz za ścianą
przy gołej żarówce
w przepoconych spodniach
z nogami w misce
trenuje Basklarnet

niedziela, 30 marca 2008

nk1

Marimba rozkołysała biodrami wyobraźnię
Wibrafon z przymkniętymi powiekami
długo wybrzmiewał
Dość już tego! - huknęły Organy-
Klawesyn zaprowadzi was do krypty
w której czeka już Ksylofon

nk - numer katalogowy

piątek, 28 marca 2008

dzień jest dobry i noc także i latanie jest dobre

Wsiadam wieczorem do rakiety. Wpinam się w prześcieradło. Z kołdry formuję wolant. Zerkam na wskaźniki. Na suficie włączam ekrany. Chroni mnie ciepły, miękki skafander. Napęd hipnagogiczny wbija mnie w materac. Lecę w dalekie i niezbadane rejony. W ciszy przestrzeni międzyplanetarnej doskonale wyczuwam moje procesy fizjologiczne: przepływ krwi , pracę żołądka i płuc. Synteza wypiera z mojej głowy analizę. W niebezpiecznej odległości mijają mnie pięknie zdobione filiżanki. Złapię jedną i rano zrobię sobie w niej kawę. Ciekawe na jakiej to obudzę się planecie?

natura

W specjalnym sklepie w środku miasta, kupuję specjalną mąkę i piekę z niej specjalny chleb i podaję go specjalnym ludziom, którzy pachną w niespecjalny sposób kiszonką z ust. Chleb ten wpisuje się w moje specyficzne potrzeby, które odkryłem wsłuchując się w mój organizm. To co odkryłem to czysta natura, więc jest to dobre. Im jesteśmy bardziej naturalni i wolni, tym lepiej realizujemy własne potrzeby i zalatujemy mocniej kiszonką.

posiłek

1.
Żuję kromkę odciętą
ze starego bochenka.
Twardy ser
i regularna bryła
zmrożonego masła
w wysprzątanej białej kuchni.

2.
W sklepie kupiłem
konserwę, bułkę, szczypiorek i kolę.
Idę poszukać odpowiedniej ławki
marzec to zimny miesiąc
zaraz będę walczył z wiatrem i cieknącym nosem.

środa, 26 marca 2008

śnieg

tysiąc gwiazd
pocztą na ziemię
wysłało milion iskier
do stu tysięcy zielonych żuczków
każdy żuczek trzyma w łapce
swój kufelek
ze złocistym napojem

paleofilologia

na początku kontakt dawał spełnienie
protojęzyk zaczął oddalać jaskiniowców
pismo wyobcowało
list dał przynajmniej tęsknotę
telefon ją zabrał
dziś stopień osamotnienia
mierzymy ilością posiadanych
komunikatorów