wtorek, 10 czerwca 2008

książki

Książki czytamy by pomylić rzeczywistość z fikcją literacką. Książka daje nam poczucie, że jesteśmy tacy jak autor, że wypowiedział naszą myśl, tylko, że my nigdy jej nie pomyśleliśmy,a pisarz jak by znał tą naszą myśl , to by zwymiotował ale woli się do nas uśmiechać, bo musi sprzedać te swoje wypociny. Albo mamy poczucie, że w książce opisana jest właściwie nasza historia, a to tylko usprawiedliwienia własne pisarza, bo tak na prawdę to nie umie on żyć,
więc tworzy ten wyszukany aneks do swojego przegranego życia. A nasze życie to nie żadna historia, tylko raczej głowa ogolona tępą maszynką: tu kępka włosów, tu łyse, tam zacięcie , a tu znowu nierówne baki. Na szczęście czasami napisze więcej niż by chciał.
Pisarz jest sekciarzem. Sam nie wie czego chce ale stawia drogowskazy dla wyznawców. Drogowskazy często prowadzą w różnych kierunkach. Ludzie czytają to samo a ciągną gdzie indziej. Czytanie to forma odurzania się i znak, że jesteśmy bezproduktywni. Jak pijemy to czasem przynajmniej przyjdzie do głowy coś twórczego. Oczywiście mało komu. I Salomon z próżnego. Nie wierzmy książce: jeśli utrzymana w osobistym tonie , to śmierdzi fałszem, bo jest zlepkiem kilku życiorysów i kilku interpretacji. Jeśli jest wyważona , stoicka i oderwana to uwodzi znowu pseudoobiektywnością.
Jak krzyczysz czytając:
tak jest!
tak właśnie jest!
to stuknij się w łeb!
I nie mów o bólu istnienia przy lodach z podwójną śmietaną.

2.

Moją sytuację egzystencjalną określa teraz kanapka z jajkiem, pomidorem i szczypiorkiem. Biorę się za fińską powieść, w której mam upodobanie, bo czytanie dla mnie to wspaniała podróż.

...

nie urodziliśmy się po to by kochać
mamy tylko kilka informacji z drugiej ręki
jak umarła Celina to zmarł też Stach
tak ją mocno kochał powiedziała babcia
i nakarmiła nas dobrze
dziewczęce spojrzenia zapowiadały to
i ksiądz w kościele o tym mówił

strzelając bramkę w meczu osiedlowym
chorując na ciężką grypę
dzieląc życie z druga osobą
ciągle czekamy na jej dotyk
w łapczywości swojej
nie dając w zamian nic
ciągle czekamy na jej dotyk

poniedziałek, 9 czerwca 2008

miłość

miłość to jest flaszka wódki
możesz ją zrobić sam do lustra
możesz zaprosić gości
ale ci braknie
pół litra na dwóch
to jest akurat

niedziela, 8 czerwca 2008

błysk

W życiu jest miejsce dla nienawiści
secesyjnym bluszczem pętającej serce
koagulującej białko oka
mieszkającej w brodzie karpackiego zbója
powoli rozwijanej w romantycznej symfonii
niespieszny rytm nienawiści
cisza i spokój nienawiści

wtorek, 3 czerwca 2008

przypadek

Opowiedziałem na zajęciach o Twoim przypadku. Wesoła atmosfera ulotniła się. Zrobiło się cicho. Słuchacze zapytali w jakich okolicznościach to się dzieje. W domu, na przyjęciach, są okresy że cały czas i długie okresy , że wcale - mówię. Byli trochę zdziwieni moją otwartością, ale myślę sobie - to w imię prawdy i nauki. No i oczywiście ku przestrodze. Spytali się jakie są drogi wyjścia , jakie rozwiązania. Powiedziałem , że to jest kwestia indywidualna, że dokładnie to sie w ich przypadku pewnie nie powtórzy. Ale miejcie się na baczności - mówię. Powiedziałem , że po dłuższym czasie człowiek tak się przyzwyczaja, że uważa, że to wszystko jest normalne.

czwartek, 29 maja 2008

na piwie

usiedli na piwie w Chamonix
dobre miejsce na spotkanie dwu samotnych
po dwakroć zawiedzionych
cel obrany jest z pewnością osiągalny
jeden ostrożny i w górach i w życiu
drugi czeka na łaskawszy los
czy w ich wieku możemy spodziewać się
jakiegoś szaleństwa?
czy rzucą coś na szalę?
czy może jeszcze coś eksplodować?

trzymamy kciuki!

Jaki właściwie był Stefan?

Miłośnik samotności, ale po dwóch godzinach odosobnienia bronił się już przed melancholią, którą uważał za grzech , a Boga bał się bardzo. Miłośnik życia i świata w każdym przejawie. Kiedy zabijał to płakał przy tym jak bóbr. Kochał mocno, ale z przymróżeniem oka. Siedział w ciupie, ale się tym nie chełpił. Zimą, na nartach, myślał o Południowym Morzu, w Turcji zaś marzył o Finlandii. Trzeźwo coś powiedział po flaszce wódki, bez alkoholu pięknie bełkotał. Czytając Filozofa myślał o jego wypróżnieniach, a do życia codziennego podchodził jak fizyk-teoretyk. Każdy sukces potrafił zamienić w porażkę. Dobrze się czuł przegrywając. Dowiedział się , że ma raka i pokochał tego raka i zmarł na tego raka. Pielęgniarki go uwielbiały.

Będzie nam Ciebie brakowało Stefanie!